Date: 2010-06-08
Time: 19:47:10
Autor: Iris, Your Dark Angel...
Title: Elo Elo 3 2 0 ;)
No! I super! Wiem, że mnie tu bardzo dawno nie było ale trudno!
Dzisiejszy dzień był cudowny! kolejne zaliczenia do przodu.
Ale nie tylko! Dostałam się na praktykę na Taiwanie ^_^
W końcu oficjalnie potwierdzone! Tak się cieszę! Tym bardziej że nie lecę sama a z jedną z najbliższych koleżanek ^^!
Na pewno będzie fantastycznie!
Wow! Ale się tym przejęłam! Loty już znalazłam dośc tanio i to w pierwszej klasie, a miasto... PRZEPIĘKNE! Taian!
Ponadto ostatni czas jest dla mnie nadzwyczaj korzystny! Wyjaśniło się milczenie ze strony Hazuki[ wszystko przez telefon! ] i teraz znów jesteśmy w stałym kontakcie a ostatnio dostałam z Kyoto piękny prezent ^///^!
Ponadto też kontakt z innymi dziewczynami jest doprawdy uszczęśliwiający!
Najpiękniejsze jest to że po wyjaśnieniu sobie pewnych rzeczy znów z Sefi jesteśmy blisko! Czuję się z tym fantastycznie!
Z Genro założyłyśmy Gyarusa- i jak tylko będę mieć chwilę konstruuję stronę!
Setsunie, Ewie itp.. też zdarza mi się pomóc co bardzo mnie cieszy i sprawia tyle radości!
Jak teraz patrze w tył wszystkie problemy z dawnego otoczenia zdają się być tak głupkowate ^_^
Dodatkowe newsy z dziś to że MIKU znów spiewa! Ale cudownie! Nie moge sie doczekać aż znów go usłyszę!
a teraz czas wracać do referatów!
Nauka jest piękna! haha ach te ambicje ;)
Ach.. i piosenka w toku! Muzyka w trakcie a w sobotę sesja zdjęciowa...
FANTASMAGORYCZNIE!
love
})i({
.iris
Opinion:
skomentuj (0)
Date: 2009-09-12
Time: 14:14:34
Autor: Iris, Your Dark Angel...
Title: zabawne
Zabawne jak szybko ludzi, których uważało się za przyjaciół, mogą zmienić się w osoby które wyszydzają cię za twoimi plecami. Niemniej - przestało mnie to przejmować. Sprawia im to przyjemność? Krzyżyk na drogę.
Nie złamię się.
Ja nikomu źle nie życzę.
rzekoma "
schizofreniczka" [ to moja ulubiona rzecz, którą o mnie wymyślono |^_~ ]
})i({
.iris
Opinion:
skomentuj (2)
Date: 2009-04-09
Time: 22:51:39
Autor: Iris, Your Dark Angel...
Title: Dlaczego?
Milczałam jakiś czas bo w sumie
było dobrze.
Znaczy, próbowałam żeby było. Wychodziły mi nawet chwile szczęścia. Tak. Naprawde chwilami byłam szczęśliwa.
Nie myślenie o tym co zbędne jest stanowczo przyjemne.
Tylko zdrowie mi szwankuje. Ale nie ważne.
I co? Znów mnie dopadła trauma. Znów jakis taki bezsens wewnętrzny.
Zawadzam.
Święta idą. Czas na sprzątanie a ja uciekam z domu. Wstyd mi, za mało pomagam.
Kończę bo szczerze mówiąc mam uczucie, że zaraz pójdę klęczeć nad sedesem o ile wiecie co mam na myśli. . .
hm... to troche obrzydliwe.
Wesołych świąt kochani i jak to mówi mój znajomy: Mokrego jajka!
Opinion:
skomentuj (1)
Date: 2009-03-21
Time: 22:26:17
Autor: Iris, Your Dark Angel...
Title: hello, hello, goodbye.
Nie zrywaj nigdy przyjaźni
Gdyż nie wiesz czym grozi zerwanie
Bo chociaż później nić się zwiąże
Supełek na zawsze zostanie
Kiedyś ktoś mi to wyrecytował i zostało to w mojej głowie na zawsze. Niby naiwne, a jednak jedne z najinteligentniejszych słów jakie słyszałam.
Niesamowite jak głupiutki wierszyk umie wpłynąć na człowieka. Jak potrafi oddziaływać.
Dziś tak krótko.
Znów popadam w melancholizm. To beznadziejne ale czuję się jak 'nikt'; zbędna niepotrzebna odsunięta. I uprzedzam: nie użalam się nad sobą po prostu tak się czuję, co wcale nie znaczy że tak jest.
Żałosne.
Dobrze że wszyscy mają kogoś.
Dobrzejest kogoś mieć.
więc...czemu?
Na głowie kraśny ma wianek,
W ręku zielony badylek,
A przed nią bieży baranek,
A nad nią leci motylek.
[...]
Oleś za gołąbków parę
Chciał raz pocałować w usta;
Lecz i prośbę, i ofiarę
Wyśmiała dziewczyna pusta.
[…]
Józio dał wstążkę pasterce,
Antoś oddał swoje serce;
Lecz i z Józia, i z Antosia
Śmieje się pierzchliwa Zosia.
[...]
Umarłam nie znając troski
Ani prawdziwego szczęścia.
Żyłam na świecie; lecz, ach! nie dla świata!
[…]
według Bożego rozkazu:
Kto nie dotknął ziemi ni razu,
Ten nie może być w niebie.
~ Dziady II, Adam Mickiewicz
So true, so true.
...Odnaleźć siebie....
Opinion:
skomentuj (2)
Date: 2009-03-18
Time: 00:20:06
Autor: Iris, Your Dark Angel...
Title: dobry wieczór?
Może.
Parę dni milczenia. Niby nic takiego ale jednak...
Wydarzyło się parę rzeczy których się wstydzę i o których nie chce mówić, które potępiam.
W każdym razie... Wszystko próbuje wrócić do normy. Umownie.
Tylko ja zdziczałam jak zwierzak i nie umiem odzyskać siebie...Smutne.
Próbuję to zmienić, ale jest ciężko...
Nie chce mówić o tym co mnie tak bardzo bolało..
Chodzenie półtora metra ode mnie? Brak rozmów? Jakiegokolwiek odezwu? Wynaturzony dystans?
Nie ważne. To Przeszłość, na któą nic już nie wpłynie.
Tylko ja nie umiem być jak wcześniej.
Zgubiłam coś co kiedyś posiadałam.
Proszą mnie o uśmiech, a ja nie umiem.
Jasne śmieję się z okazji jakichś pierdół, duperel i głupich żartów ale nie o takie "śmianie" chodzi...
Filozofuję? Możliwe. Przepraszam.
Boże. Pomóż mi być mną. Proszę. Pozwól mi wrócić mnie.
Skończmy to na dziś. Nie mam czasu na myślenie, a więc pisanie nie pomoże w tym momencie.
Tak więc nieco z innej beczki:
Byłam dziś na koncercie skrzypcowym. Było pięknie jak zawsze.
Skrzypce.
Jedna z płaszczyzn mojej duszy.
Właśne, muszę nastroić. I kupić nowy smyczek, bo mój jest zbyt sędziwy i dźwięk który wytwarza nie ma nic wspólnego z miękkością.
Przypomniał mi o tym skrzypek, któremu dziś w czasie utworu smyczek niemal wypadł z ręki. Dzielny był. Złapał go zaraz i kontynuował. Pełen profesjonalizm. Świetny.
Druga sprawa:
Dziś przypadkowo słuchając RMF FM dowiedziałam się, że na miastomuzyki.pl otworzyli stację RMF NIPPON, gdzie, jak sama nazwa wskazuje, puszczają muzykę japońską.
Przyznam, że mnie zaskoczyli. To znaczy, nie sam fakt japońskiego radia w internecie, bo to dość częste, ale, że wzięła się za to polska rozgłośnia pokroju RMF FM. Naprawdę, w pewnym sensie budujący fakt.
Dziś więc kończe optymistycznie. Lepsze to niż depresyjne notatki które sporządzałam w ostatnim czasie.
Staram się to zmienić.
Naprawdę. Uwierzcie mi. Mi też jest ciężko w wiecznym smutku i izolacji.
Chcę mieć przyjaciół którym będę potrzebna.
Kocham ich, chcę by byli szczęśliwi.
Dla nich zrobię
wszystko.
Opinion:
skomentuj (0)
Date: 2009-03-11
Time: 22:38:41
Autor: Iris, Your Dark Angel...
Title: witaj nocy
Kolejny przeegzystowany dzień.
Rano ledwo zwlekłam się z łóżka. Jedno spojżenie w sufit... Długie. Stanowczo za długie.
Przeraźliwie czarne myśli rodzą sie w mojej głowie, a przecież nie mają sensu. Znów biłam się ze sobą czy iść na uniwersytet i grać rolę "wszystko w porządku" czy zostać w domu tak jak wczoraj.
Ostatecznie poszłam. Nie warto opuszczać łaciny.
WF spędziłam z Justyną w Horteksie... znowu. A kilogramy przybywają...
Jedna z niewielu osób która normalnie ze mną rozmawia. Zwierza się. Czuję się potrzebna, choć nie łączy nas głęboka pryjaźń.
Ale tak
jest bezpiecznie.
Konwersatorium z literatury współczesnej okazało się niewypałem. Dokładniej, okazało się, że dziś go nie ma.
Kobieta wprowadziła całą grupę w nieziemski błąd. Niektóre osoby czekały naprawdę długo, nie pojechały do domu, oczekując na zajęcia, które się nie odbyły.
Choć dla mnie osobiście dziś te zajęcia były bez znaczenia... tylko szkoda mi niektórych... Zmęczeni, zziębnięci, przygotowani i nieco rozżaleni...
Na japoński już nie poszłam. Nie miałam siły.
Odnawiają mi się coraz częstsze nerwobóle. Dziś cierpiałam prawie cały dzień. Poza tym boli mnie głowa i cały czas mam wrażenie, że zaraz się rozpłaczę.
Żenujące. Serce cały czas kołacze mi jak durne.
I po co?
Mimo wszystko
tęsknie za bliskością i byciem kimś wyjątkowym.
Je*any ze mnie książę [bo księżniczka to nawet za słabe określenie]
- to stwierdzenie mogę powtarzać wiecznie.
Chwilami mam ochotę skończyć z tym wszystkim, ale wiem, że to
nijakie rozwiązanie. Jeśli chodzi o to: stoikiem nie jestem [ i dawno przestałam być. ]
Dlaczego nic nie może układać się dobrze?
Wg.
Boskiej komedii Dantego i tak trafię do piekła w dodatku po wsze czasy będą żądliły mnie osy i pszczoły, których boje sie panicznie...Grzech:
niezdecydowanie.
Nie umiem tego zmienić. Koszmarne.
Świat mnie przeraża
Nie umiem rozmawiac z ludźmi komunikatywnym, ogólnozrozumiałym językiem. Cały czas nie umiem w odpowiedni sposób przekazać tego co chce...
Jutro gramatyka, więc na uniwersytet pójdę. W piątek chyba też.. Kaligrafia? Nie wiem. Szkoda mi jej opuszczać więc może się dowlokę...
Psychoza. Tęsknota. Zagubienie. Alienacja. Całkowity
brak przystosowania.
I wciąż uważam o sobie
TO o czym zabroniono mi mówić.
Kwiaty gubią płatki.
~IRIS
Opinion:
skomentuj (1)
Date: 2009-03-10
Time: 21:16:07
Autor: Iris, Your Dark Angel...
Title: tadaima !
Wróciłam na chwilę na tego bloga po to, żeby wyżalić się z sytuacji jaka zaistniała w moim życiu. Nikt tu nie zagląda, więc czuję sie bezpiecznie. W tym momencie, to miejsce znów nabiera dla mnie wartości pamiętnika i własnej psychoanalizy.
Co sie dzieje?
Wszystko i nic.
Osobisty kryzys pomieszany z poczuciem winy.
Bo co? Bo jestem z du*py. Takim napisem wita mnie mój telefon przy każdym włączeniu: "jesteś z dupy :/" i wiecie co? To prawda.
Nie jestem dobrym przyjacielem.
Chciałam być, chciałam też mieć przyjaciół.
Ludzie których za takich uważałam albo mnie opuścili [ tu jestem im wdzięczna - takich nie potrzebuje] albo okazali się ludźmi, z którymi nie mogę rozmawiać na wszystkie tematy.
Tak więc wracam do bloga, gdzie mogę powiedzieć wszystko bez obawy, że ktoś, komu to mówie pójdzie i powie innym z czego mu się zwierzyłam interpretując, w dodatku, moje słowa na swój własny sposób.
Ostatecznie każdy moze przeczytać to co piszę i zrozumieć to sam, bez pomocy innych.
Co to jest poczucie winy?
Poczucie winy, to straszne uczucie, kiedy ty kogoś kochasz i ta osoba kocha ciebie, a mimo to ranisz ją do żywego. Mimowolnie, bezwiednie, czasem nieświadomie samym tylsko swoim bytem.
Już wiesz co to jest?
Poczucie winy jest wtedy, kiedy zdajesz sobie sprawę z własnego położenia i jak bardzo wadliwym towarem jesteś i kiedy widzisz, że mimo, że działasz ze szkodą dla osób które kochasz, nikt nie może złożyć reklamacji na nowego ciebie.
Kochasz kogoś, ale nie możesz mu dać tego co byś chciał i co chciałaby ta osoba. Kiedy jesteś bezsilny i twoja bezsilność rani ukochaną osobę.
I w końcu, gdy zdajesz sobie sprawe z tego, że twoje jestestwo więcej wnosi w życie innych złego niż dobrego. Gdy masz ochotę zniknoć, rozpłynąć się, nie wychodzić. Gdy czujesz się jak szmata. Brudna szmata.
Wtedy jest poczucie winy.
Nie zasłużyłam na bycie kochaną.
Jestem szmatą, to prawda. Nie zasługję na żadne pozytywne uczucie jakim mnie obdarzono. Na szczęście w końcu nawet osoba, którą uważałam za najbliższą odsunęła mnie znajdując mnie jako postać negatywną, tak mi się zdaje, i zastępując, chyba, kimś lepszym, a przynajmniej sobie bardziej przyjaznym.
Nie ma sie co dziwić... jestem nikim.
Będę wdzięczna jeśli mi to kiedyś wybaczysz.
Ale dobrze że masz innych. Będziesz kimś szczęsliwszym jak będziesz ich mieć.
Nazywam się "JA"
W tygodniu wyrzuciłam kwiaty
Zeschnięte wspomnienia szczęśliwych chwil, które trzymałam w wazonie
Wtedy nie wiedziałam, że to może mieć znaczenie
Obciełam główki i powtykałam między motyle na firance
Wciąż tam są
Martwe bardziej niż zwykle
Po paru dniach okazało się, że był to zły znak
Omen
I ja jeszcze bardziej martwa
W środku
~IRIS
Opinion:
skomentuj (1)
contact:
e-meil
3013189
links:
Marko
Odc. 2
Odc. 1
Misc
Animals RPG
opowiadania...
Fanlist Shabbiego i Cei (ja w zasadzie tego nie stworzyłam ale...XD)
Hoshin Engi
Final Fantasy
moja poezja
Slayers
Destined Dragons
Somwere in the Dark
slayers univrse
Xellos shire
namagomi
xellos info
wszechbiblia - slayers
Xell in web
Skanlancje
metro
saiteam
slayersowy Hamlet
Akzazukin
Jaro Trans
projekt - manga
Co czytam
Zai
Martini
mazoku diary
noire the mazoku
kochanka-mazoku
Zellas
Slayers blog
ZeLGadDoN
Blog Liny
gdzie bywam
hoshin engi
gra Go
trening go
chobits
znajomi
Sefi X3
Paulina Św. kontratakuje :D
Paulina Św.
Asia
Cat
Sarami
Dodo
Misio/Powicherek
Zuziaq
Zuza
Rurokesusu number 2 XD
Rurokesusu
Kinka
Celebi
Megiś
Filia
Lina-chan
Dziola
Lilya
Madlenne
past:
2010
czerwiec
2009
wrzesień
kwiecień
marzec
2007
sierpień
maj
2006
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
2005
grudzień
wrzesień
lipiec
czerwiec
kwiecień
marzec
luty
2004
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
buttons:
mine:

others:

gifts:
Layout by Iris
for Iris